Suszenie ziół

Suszenie ziół to jedno z moich ulubionych zajęć. Z pewnością wynika to z faktu, że nie wyobrażam sobie zimy bez własnych ziół. Z dwóch powodów: do gotowania i do picia. W mojej kuchni takie zioła jak oregano, bazylia, czy tymianek i rozmaryn bardzo często wzbogacają moje dania. A rumianek, pokrzywa, melisa i mięta to moje ulubione napoje (nie tylko zimą zresztą). Nie wszystkie zioła starczają mi na cały rok – wynika to z faktu ograniczonego miejsca na uprawę, ale np. oregano nie kupuję wcale już od kilku lat.

Polecam wszystkim hodowanie własnych ziół i suszenie ziół, aby cieszyć się ich dobroczynnymi właściwościami przez cały rok. W tym wpisie nie będę opisywał, dlaczego warto hodować i stosować zioła, skupię się wyłącznie na temacie suszenia ziół. Jestem przekonany, że jako miłośnik ogrodnictwa, przyrody, natury, doskonale zdajesz sobie sprawę, jak wielka siła drzemie w ziołach.

Suszenie ziół to najbardziej naturalny i bardzo prosty sposób konserwacji ziół. Nie mniej jednak o kilku sprawach trzeba pamiętać, ponieważ nawet tak prostą sprawę jak suszenie ziół można przeprowadzić źle i zmarnować zebrane zioła i swój czas. Poznaj zatem podstawowe zasady suszenia ziół.

Suszenie ziół – kiedy i jak zbierać zioła?

Zanim w ogóle zabierzemy się za techniczny aspekt suszenia ziół, warto wiedzieć kiedy zbierać zioła do suszenia. I tutaj nie ma jednej reguły. Najlepiej zbierać zioła do suszenia, gdy mają najsilniejszy aromat. W zależności od zioła, będzie to inny termin. Najczęściej będzie to lato, początek jesieni. Zioła najlepiej także zbierać w pogodny dzień i nie rano. Rano zioła mogą być jeszcze wilgotne od rosy.

Bardzo ważne jest także to, aby do suszenia zbierać zdrowe rośliny. Jeśli jakieś zioło jest porażone chorobą lub już obumiera, jest żółtawe, najlepiej przeznaczyć je na kompost. Sam zbiór ziół to żadna filozofia. Po prostu wycinamy je przy pomocy ostrego sekatora lub nożyczek. Możemy to robić tuż nad ziemią, ale ja zazwyczaj tnę kilka centymetrów pod najniższymi liśćmi. W końcu to w liściach i kwiatach jest najwięcej dobroczynnych substancji. Łodyga służy mi jedynie do związania zebranych ziół w pęczki, jeśli suszę je na sznurkach, a jeśli wykorzystuję suszarkę, tnę tuż pod liśćmi.

Oregano - moje ulubione zioło do suszenia

Przygotowanie ziół do suszenia

Jeśli uważnie zbieraliście zioła i wybieraliście tylko zdrowe okazy, to wykonaliście już większą część roboty. Dlaczego? Ponieważ przed suszeniem zioła należy przebrać, aby pozbyć się właśnie chorych egzemplarzy lub przypadkowo zebranych z nimi chwastów. Zebranych ziół nie myjemy. Woda może spowodować, że zioła zaczną nam gnić. Wystarczy je delikatnie otrząsnąć, aby pozbyć się ewentualnych zabrudzeń, czy owadów.

Suszenie ziół

Osobiście stosuję tylko dwie metody na suszenie ziół, choć w internecie znajdziecie kilka różnych metod. Ja polecam moje sposoby, ponieważ są najbardziej naturalne. Pierwsza z metod to wiązanie ziół w niewielkie pęczki i zawieszanie ich na świeżym powietrzu (liśćmi w dół), a druga metoda to układanie ich w podwieszanej suszarce do ziół – również na świeżym powietrzu. Oczywiście miejsce, w którym suszymy zioła musi spełniać kilka warunków. Przede wszystkim nie wieszamy ziół do suszenia w pełnym słońcu. Miejsce musi być przewiewne i zacienione. Idealnie nadaje się do tego np zadaszony taras, wiata lub altana.

Ta metoda ma jeszcze jeden warunek, który jest konieczny, aby suszenie ziół się udało – pogoda musi być słoneczna i musi być ciepło. Jeśli zacznie padać deszcz, zioła musimy schować do wewnątrz, aby nie złapały wilgoci. Jeśli pogoda będzie nam sprzyjać, proces suszenia będzie trwać około dwóch, trzech tygodni.

Oczywiście schowanie ziół do domu, to nic złego, ja po prostu preferuję taką metodę, ale i mi niezbyt często udaje się przeprowadzić całe suszenie na dworze. Deszcze skutecznie mi to uniemożliwiają. Co wtedy? Jak suszyć zioła w domu?

Suszenie ziół w domu

Zasada jest taka sama, jak w przypadku suszenia ziół na świeżym powietrzu. Pomieszczenie do suszenia ziół musi być przewiewne, zacienione i suche. Nie powinniśmy więc korzystać z kuchni, nie mówiąc już o łazience. Idealnym miejscem do suszenia ziół w domu będzie spiżarnia lub poddasze. Suszenie ziół na poddaszu to świetne rozwiązanie, ponieważ zazwyczaj to miejsce bardzo ciepłe i suche. A dodatkowo nie jest zbyt często używane, więc wiszące tam zioła nikomu nie będą zawadzać. Ja mam akurat w domu jeden nieużywany pokój i to właśnie tam suszę zioła w razie niepogody. Po prostu zawieszam suszarkę do ziół pod sufitem, mam tam też specjalne sznurki, otwieram okno i po kłopocie 🙂

Jak jeszcze można suszyć zioła w domu?

Naturalnie nie musisz kupować specjalnej suszarki lub wbijać gwoździ w ścianę, aby rozwiesić sznurek, na którym powiesisz pęczki z ziołami. Istnieje kilka innych sposobów. Na przykład możesz wykorzystać suszarkę do ubrań. Na suszarce kładziesz przepuszczalną tkaninę lub papier i na na takim podłożu możesz rozłożyć zioła. Zioła możesz też rozłożyć na przykład na słomiance, albo na drewnianej tacce. Pamiętaj tylko, że zioła, które leżą, a nie wiszą, powinny być co jakiś czas odwracane.

Jeśli zdecydujesz się na wieszanie ziół, pamiętaj także, że po jakimś czasie zioła zaczną się sypać. Aby nic się nie zmarnowało i nie pobrudziło, warto pod wiszącymi ziołami położyć papier, na który będą spadać wszystkie drobiny. Między innymi dlatego ja preferuję suszenie ziół właśnie na świeżym powietrzu. Przy dużej ilości ziół, naprawdę możesz sobie w domu zrobić sporo dodatkowej roboty, zwłaszcza jeśli w pomieszczeniu, w którym suszysz zioła zrobi się przeciąg.

Suszenie ziół w piekarniku

Nie polecam tej metody, ponieważ najzwyczajniej w świecie w mojej ocenie suszenie ziół w piekarniku pozbawia nasze zioła zbyt wielu cennych składników. Proces ten przebiega po prostu za szybko. Suszenie ziół w piekarniku to zdecydowanie metoda dla osób niecierpliwych. Moim zdaniem nawet jeśli użyjesz niewysokiej temperatury i będziesz suszyć zioła w piekarniku kilka godzin, to i tak pozbawisz je zbyt wielu cennych substancji. Szkoda czasu i zachodu. Dodatkowo przy obecnych cenach prądu i gazu wydaje mi się to kompletnie nieekonomiczne. To już chyba lepiej pójść do sklepu i kupić sobie te zioła.

Przechowywanie ziół

Na koniec warto powiedzieć o tym, jak powinno się przechowywać zioła po suszeniu. Wysuszone zioła albo kruszę – np. oregano, czy bazylię, a inne np. miętę i melisę wkładam “w całości” – na tyle, na ile się uda. Oczywiście jak się pokruszy, to nie wyrzucam. Po prostu łatwiej mi się zaparza je w całości. Niektórzy uważają, że zioła najlepiej zawsze przechowywać w całości i kruszyć przed użyciem, ale ja nie zauważyłem u siebie negatywnych skutków kruszenia ich od razu.

Do przechowywania ziół używam wyłącznie szklanych pojemników i słoików, które można szczelnie zamknąć. Następnie zioła wkładam do szafek w kuchni i mam je zawsze pod ręką. Jeśli posiadasz inne pojemniki, które możesz szczelnie zamknąć, na przykład metalowe puszki, czy plastikowe pojemniki, to tak też możesz przechować zioła. Ja jednak preferuje szkło. Mam pewność, że nic nie wpłynie na jakość i smak moich ziół. Suszone zioła możesz przechowywać bardzo długo. Jak długo? Najwięcej mam oregano, więc i jego starczyło mi na najdłużej. Jednego roku zebrałem i ususzyłem go tyle, że starczyło mi na dwa lata i po dwóch latach nic nie straciło ze swoich właściwości. Pozostałe zioła nie starczają mi na tak długo, ale na mniej więcej rok.

Suszenie ziół to bardzo przyjemna praca. Uwielbiam zapach ziół i pewnie dlatego suszenie sprawia mi tyle radości. Pamiętaj, że nawet jeśli nie masz własnej działki lub ogrodu, to nie znaczy, że nie możesz mieć własnych ziół. Wiele ziół znajdziesz na łąkach i polach, wystarczy poszukać. Pamiętaj jedynie, aby zioła, które zbierasz, nie rosły blisko dróg.

Czytaj także: Własne warzywa zimą.