Ćma bukszpanowa

Kilka lat temu, kiedy wręcz nałogowo oglądałam “Maję w ogrodzie”, w jednym z odcinków poruszono problem ćmy bukszpanowej. Właścicielka ogrodu walczyła z nią starając się uchronić swój bukszpanowy żywopłot. Właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszałam o takim szkodniku, jeszcze kompletnie nie rozumiejąc jaki to problem. Jednak w ostatnim roku osobiście przekonałam się, że nie warto lekceważyć tego przeciwnika. Ćma bukszpanowa zawitała też i do mojego ogrodu.

Ćma bukszpanowa to gatunek, którego nie warto ignorować.

ćma bukszpanowa - dorosła

Żerowanie gąsienic ćmy bukszpanowej – co zwróciło moją uwagę

Dotychczas nie było żadnych problemów z bukszpanami, pięknie rosły. Niestety w ostatnim sezonie zaniepokoił mnie ich wygląd. Patrząc z daleka można było odnieść wrażenie, że usychają. Jednak po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że to zupełnie inny problem. Oprócz rzucających się w oczy brązowych liści, na krzewach bukszpanów widać było pajęczynkę i odchody. Natomiast po zaglądnięciu w głąb krzewów zobaczyłam dziesiątki, setki, a może i nawet tysiące gąsienic, które korzystały z darmowego bufetu.

Mój sposób na ćmę bukszpanową

Na szczęście są sposoby, by uchronić bukszpany przed wyniszczeniem. Jednym z nich jest ręczne wyłapywanie gąsienic. Początkowo też go zastosowałam. Jednak po dłuższej chwili stwierdziłam, że przy tej ilości bukszpanów, którą mam w ogrodzie nie ma to większego sensu. Zwyczajnie nie jestem wstanie z taką ilością gąsienic sobie poradzić. Prędzej zdążą zjeść wszystkie liście i pędy doprowadzając do zamarcia rośliny.

Jeśli masz jeden lub dwa krzewy, to zdecydowanie polecam tę metodę. Nie ma sensu używać chemii. Lepiej poświęcić trochę czasu i zwyczajnie wybrać wszystkie gąsienice.

Jeśli jednak masz dużo bukszpanów, ręczne usuwanie gąsienic nic nie da.

Przyszedł więc czas na bardziej radykalne rozwiązania. Nie było z czym zwlekać, zważywszy, że w okolicznych ogrodach, w których nic z tym nie zrobiono krzewy bukszpanów były już praktycznie martwe. W pierwszej kolejności sięgnęłam więc po środek biologiczny. Jednak trudno jest mi ocenić, jego skuteczność, ponieważ następnego dnia spadł deszcz. Nie miał więc szansy w pełni zadziałać. Nie chcąc się zastanawiać, czy to wystarczy, czy też nie po tygodniu zastosowałam kolejny oprysk, tym razem chemiczny. To pomogło na pewno, z czasem bukszpany zaczęły dochodzić do siebie. Nie oznacza to jednak, że walka z ćmą bukszpanową się zakończyła. Wręcz przeciwnie, wiem już, że w nadchodzącym sezonie muszę być jeszcze bardziej czujna, by zareagować wcześniej.

Ćma bukszpanowa – jak się przed nią ustrzec i jak z nią walczyć

Jak przekonałam się na własnej skórze chcąc ustrzec się przed ćmą bukszpanową nie warto zwlekać. Dobrze jest, przejrzeć krzewy na przełomie października i listopada. Można wtedy znaleźć na nich kokony z zimującymi na nich ćmami bukszpanowymi. Wtedy jest okazja, by je zniszczyć zanim na nowo zaczną się rozmnażać. O regularnym przeglądaniu należy też pamiętać od kwietnia do października, czyli w okresie rozwoju gąsienic. Warto potrząsnąć krzewami, wtedy łatwiej je zauważyć, gąsienice zaczynają się wić i ruszać.

Oprócz metod, które stosowałam w swoim ogrodzie, czyli ręcznego wyłapywania i oprysków można też wykorzystać inne. Między innymi strząsać je z krzewów na rozłożone pod nimi maty, z których potem się je zgarnia. W większości przypadków strząśnięte gąsienice będą miały problem, by wrócić na miejsce żerowania, wtedy też mogą paść ofiarą ich naturalnych przeciwników.

Choć na początku, kiedy ćma bukszpanowa dopiero co zawitała do Polski nie było takich. Obecnie jednak zaobserwowano, że należą do nich dziko żyjące ptaki takie, jak mazurki, sikorki bogatki, wróble i zięby. Warto więc je zwabić do ogrodu wieszając dla nich budki. Gąsienicą ćmy nie pogardzą też kury.

Kolejnym ze sposobów na ćmę jest użycie węża, by zmyć gąsienice. Silny strumień wody należy skierować do wnętrza krzewu. Cześć z nich spadnie na ziemię, gdzie zginie. Można to ponawiać na przykład przy okazji podlewania.

Pomocne w wyeliminowaniu ćmy bukszpanowej z ogrodu są też pułapki feromonowe dostępne w sklepach ogrodniczych. Zwabiają do siebie samce, dzięki czemu maleje liczba osobników zdolnych do zapłodnienia jaj.

Ćma bukszpanowa – poznajmy naszego przeciwnika

Ćma bukszpanowa nie jest gatunkiem rodzimym, ten inwazyjny szkodnik pochodzi z Azji. Przypuszcza się, że około 2012 roku trafił do krajów europejskich takich, jak Niemcy, Holandia, Francja, Austria, Szwajcaria, czy Włochy. Doszło do tego w wyniku importu bukszpanów. Dopiero po jakimś czasie ćma zaczęła występować również w Polsce.

Warto wiedzieć, że jeśli gąsienice nie są zwalczane potrafią w przeciągu kilku tygodni ogołocić całą roślinę z liści i pędów doprowadzając do oszpecenia i zamarcia.

Co ważne dorośli przedstawiciele nie żerują na bukszpanach. Ich zadaniem jest rozmnażanie się i szukanie kolejnych roślin żywicielskich. Ćmy bukszpanowe można wypatrzyć w nocy, szczególnie przy ładnej pogodzie. W poszukiwaniu partnera lub partnerki oraz bukszpanów potrafią przelecieć około 10 km.
Wyróżnia się dwa rodzaje ćmy bukszpanowej tj. białą i brązową. Z tym, że białą spotyka się częściej.

Warto też zwrócić uwagę, że dorosłe ćmy wylatują na przełomie kwietnia i maja. W sezonie rozrodczym wydają na świat 2-3 pokolenia. Zimują tylko gąsienice z ostatniego pokolenia w dany roku. Owijają się na zimę w kokony i chowają między dwoma liśćmi oplatając przędzą.

Samice ćmy bukszpanowej składają jasno żółte jaja. Trudno je zauważyć, ponieważ mają średnicę około 1 mm i przyklejane są w grupach po 10-30 sztuk na spodzie liści. Ćmy na złożenie jaj wybierają zdrowe liście, zwłaszcza te w głębi krzewów. Okres larwalny to zwykle około 3-5 tygodni.

Po wykluciu gąsienice ćmy bukszpanowej są zielonego koloru z brązowymi liniami wzdłuż ciała. Starsze gąsienice są ciemniejsze, również z brązowymi paskami. Dorastają do około 4 cm długości. Po upływie kilku tygodni gąsienice przestają żerować. Opróżniają przewód pokarmowy i przechodzą w stadium poczwarki. Poczwarki ćmy bukszpanowej najpierw są zielone, a potem brązowieją. Mają długość do 2 cm.

W walce z ćmą bukszpanową warto działać kompleksowo i stosować kilka sposobów naraz. Myślę jednak, że przy dużej ilości bukszpanów w ogrodzie bez oprysku się nie obędzie. Tej wiosny będę czujna i będę reagować znacznie prędzej niż w tamtym sezonie. I Wy miejcie na oku swoje bukszpany!

Czytaj także: Trzmiele pożyteczni zapylacze